10 Motoryzacyjnych Marzeń

Nordschleife

NordschleifeDzisiejszy temat nie będzie związany tylko z motoryzacją. Około 2 lata temu zrobiłem sobie listę rzeczy, które chciałbym zrobić i osiągnąć w życiu. Nie chodzi o to, żeby zrobić wszystko, ponieważ jest to najzwyczajniej niemożliwe, ale żeby pobudzić kreatywność i zacząć działać.

Oczywiście, są tam również marzenia i cele związane z motoryzacją. Dzisiaj postanowiłem wybrać te kilka najciekawszych motoryzacyjnych marzeń i zrobić TOP 10, zaczynając od tych stosunkowo łatwych i w zasięgu ręki, kończąc na tych najtrudniejszych, na których jednocześnie bardziej mi zależy.

Na początek coś łatwego czyli:

10. Pójść na kurs sportowej jazdy samochodem.

W zasadzie prosta rzecz jednak na razie mam inne ważniejsze wydatki, więc planuję, że na początku przyszłego roku wybiorę się na taki kurs. Nie jestem zawalidrogą, nie boją się wyjechać poza miasto, którego nie znam, a jak spadnie śnieg to nie przykrywam auta pierzyną w garażu, jakieś podstawy mam i wiem „o co w tym biega”, ale chciałbym mieć większą rezerwę na drodze. Przede wszystkich chcę jednak zweryfikować swoje umiejętności i dowiedzieć się co robię źle i co trzeba poprawić. Na pewno gdybym miał bardziej sportowy i wymagający samochód to poszedłbym na taki kurs obowiązkowo. Odchodząc lekko od tematu to podstawowe elementy takiego szkolenia według mnie powinny być części szkolenia na egzamin prawa jazdy.

9. Pojechać na Grand Prix Formuły 1.

Mimo, że obecnie nie śledzę F1 tak jak to robiłem od sezony 2004 do mniej więcej 2013, głównie przez to co się w F1 dzieje z bolidami to jednak chciałbym zobaczyć to z bliska. Kiedyś planowałem wyjazd na GP Węgier, bardzo podobają mi się tory w Malezji, Bahrajnie, aktualnie nieobecna w kalendarzu Imola, ale myślę, że zejdę na ziemię i z obecnego kalendarza GP Włoch lub Belgii byłoby fajnym przeżyciem.wyścig f1

8. Przejechać się lub mieć w przyszłości Alfę Romeo 4C.

Ten pierwszy podpunkt może uda mi się zrealizować w jakimś nie długim czasie, a jeśli mi nie przejdzie to chciałbym w przyszłości taką posiadać. Do tej pory miałem okazję oglądać i słuchać ją z bliska na zlocie Alfa Romeo podczas bicia rekordu Guinnessa, o którym możesz przeczytać tutaj (artykuł o zlocie).alfa romeo 4c

7. Odwiedzić 3 lokalizacje obowiązkowe według mnie dla fana motoryzacji.

Nordschleife: chciałbym zrobić kilka okrążeń w jakimś sportowym samochodzie oraz przejechać się też jako pasażer Ring-Taxi, by zobaczyć co potrafią osoby znające każdy zakręt tego toru na pamięć. Do wyboru mamy 560-konne BMW M5 za 225 euro lub Porsche 911 GT3 295 euro. Fajnie by było przy okazji nie skasować samochodu, ponieważ widziałem takie przypadki po przejechaniu kilkuset metrów 🙂

Imola: brakuje mi tego toru F1, nie ma to związku w ogóle z Ayrtonem Senną i jego śmiertelnym wypadkiem, po prostu lubię ten tor, a grając w rFactora czy w GTR 2 przejeździłem na nim nawet wyścigi 24 godzinne. Jest to tor w którym zakręty są mocno cięte po tarkach i przez bardzo długi czas przepustnica jest w pełni otwarta (nawet po przebudowie i wprowadzeniu szykan).

Przełęcz Stelvio czy Trasa Transfogaraska: obie lokalizacje poznałem dzięki programowi Top Gear. Myślę, że ciężko porównywać coś jedynie ze zdjęć i filmików nie będąc tam nigdy. Dopiero po prawdziwej przejażdżce na obu drogach można wyrazić zdanie, która droga robi lepsze wrażenie. Mam wrażenie, że na Stelvio jest ciaśniej, więcej turystów i pewnie ciężko złapać chwilę, gdzie można bardziej przycisnąć. Trasa Transfogaraska sprawia wrażenie bardziej różnorodnej i zaskakującej.trasa transfogaraska

6. Posiadać 2 klasyki: Lancia Delta Integrale i Maserati Biturbo 2.24.

Lancie wybieram za surowość i osiągi. Jeszcze bardziej zakochałem się w tym aucie po obejrzeniu filmiku Davida Cironi (polecam sprawdzić kanał na youtube).

Maserati wybieram za wnętrze i silnik bi-turbo oraz jego dźwięk. Z reportażu również na powyższym kanale można wywnioskować, że Maserati daleko od ideału pod względem prowadzenia i posiada też wiele wad, tył, potrafi myszkować na zakrętach, skrzynia nie pracuje idealnie, ale jednak całokształt to po prostu wspaniały samochód dający niesamowitą frajdę z jazdy.lancia delta - zegary maserati biturbo - silnik

5. Przejechać się z kierowcą rajdowym na odcinku specjalnym lub pokazowym.

Często taki przejazd można wygrać w jakichś konkursach lub wylicytować na WOŚP. Chcę po prostu poczuć jaki to jest poziom jazdy, który na pewno podwyższa adrenalinę kilkukrotnie – prędkość z jaką zwykle pokonujemy autostrady to jakieś 120 km/h, a tutaj pędzimy z taką prędkością pomiędzy drzewami i jeszcze zaliczamy hopę.rajd samochodowy - hopa

4. Utrzymywać się z prowadzenia bloga.

Tak, chciałbym rozwinąć tego bloga motoryzacyjnego i wszystko co z nim związane do tego poziomu, by była to moja praca zawodowa i bym mógł obracać się w ten właśnie sposób przy samochodach i świecie motoryzacji. Niestety zdolności mechanicznych nie posiadam, więc praca jako mechanik odpada (nawet za tym nie przepadam). Może ten podpunkt będzie aktualny za kilka lat.

3. Przejechać się bolidem F1.

Taka zabawa kosztuje od 7 do 12 tysięcy złotych. Taką możliwość oferuje kilka serwisów internetowych i wiąże się to z wyjazdem z kraju np. do Wielkiej Brytanii czy Szwecji. Program całego szkolenia jest dosyć bogaty, zapoznanie z torem jazdy, z przełożenia na poszczególnych zakrętach i sposobach ich pokonywania, z obsługą bolidu. Najpierw kilka okrążeń w słabszym bolidzie F3, potem przesiadka do F1 – zwykle jest to konstrukcja z przed kilku lat, ale myślę, że to w zupełności wystarcza.bolid f1 - widok z kokpitu

2. Kupić Nissana GT-R.

Jest wiele samochodów, które chciałbym mieć jednak nie o tym jest ten artykuł, więc wrzuciłem tu tylko 2 nowe auta i 2 klasyki – ten jednak jest na najwyższej pozycji. Po prostu za cenę prawie 2 razy mniejszą niż porównywalne Porsche 911 Turbo S (chyba ten model trzeba brać za odpowiednik) mamy auto, które pokonuje je pod względem osiągów i prowadzenia. Może to „technologiczny” japończyk (np. te zegary i wykresy jak z gry komputerowej – mi akurat się podobają), ale jest to mój nr 1 od dłuższego czasu.nissan gtr - tył

1. Uzbierać budżet, aby rozpocząć w przyszłości starty w KJS, by finalnie startować w rajdach samochodowych lub innym rodzaju motor-sportu.

Tutaj już nie wystarczą jednak same pieniądze. Mimo, że mam już 25 lat, a nie miałem możliwości startowania jako małolat w gokartach czy innych seriach to wierzę, że jest to do zrealizowania. Jeśli kiedyś uda mi się to zrealizować to będzie to jedna z ważniejszych rzeczy w moim życiu. Wtedy będę mógł powiedzieć, że odniosłem 100% sukces i osiągnąłem to czego chcę.

A co wy chcielibyście zrealizować, skoro jesteście na tym blogu to pewnie chodzą wam po głowie podobne rzeczy. Podzielcie się nimi w komentarzach.

Amadeusz



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *