Alfa Romeo 156 – V6’stka Do Której Na Pewno Wrócę

Alfa Romeo 156

Alfa Romeo 156Zaczynając miesiąc temu uprzedzałem, że będzie to blog motoryzacyjny, na którym Alfa Romeo dostanie fory. Tak jakoś wyszło, że jest tego więcej niż myślałem, ale to przez ostatnie wydarzenie oraz to, że miałem ochotę napisać ten artykuł bardziej niż inne.

Na początku bloga stwierdziłem, że przedstawiając swoje auta będę się trzymał chronologii jednak nie mogłem juz dłużej wytrzymać, by je opisać a tym bardziej po ostatnim zlocie, gdzie zgromadzonych było 1200 samochodów tej marki i najprawdopodobniej pobito rekord Guinnessa. Mowa tutaj znowu o Alfie (monotonnie), również 156 jednak tym razem z jednym z najlepszych silników V6 tamtych czasów zwanym busso, który to zbiera opinie najlepiej brzmiącego silnika V6. Trzeba przyznać, że to całkiem udana konstrukcja. Alfa Romeo 156 2.5 V6 to nasza dzisiejsza bohaterka.

To auto za którym się oglądałem do ostatniej chwili, kiedy musiałem je sprzedać. I to nie tylko w tym momencie, zawsze kiedy zajeżdżałem na parking to idąc do domu odprowadzałem ją wzrokiem do ostatni chwili. Patrzyłem jak się prezentuje na tle innych samochodów.

Po przerwie od sprzedaży pierwszej alfy jeździłem Citroenem Berlingo, którego właśnie sprzedałem, by znowu kupić Alfę (juz trzecią). Wracając 3 lata wstecz, zacząłem rozglądać się za kolejną  Alfa – rozważałem GTV 3.0 V6 lub 156 2.5 V6. Jako, że cena 156 była mniej więcej dwukrotnie mniejsza to poszedłem na kompromis.

Dodam, że jadąc obejrzeć moją 156 w ogóle nie byłem nastawiony na zakup. Jechałem bardziej po to, by przejechać się V6’stką i wiedzieć czy mi podpasuje. Poza tym na zdjęciach naprawdę nie zachwycała i ten czerwony…. jakoś mi nie leżał na początku. Zajechałem na miejsce i po przejażdżce moje zdanie o tym egzemplarzu zmieniło się o 180 stopni. Dałem sobie jednak kilka dni na podjęcie decyzji „na chłodno”, dodatkowo poprosiłem na forum Alfaholików o pomoc przy zakupie i oględzinach innych użytkowników i tutaj podziękowania dla Rafała (również właściciela kilku Alf :)) – przynajmniej wiedziałem co kupuję. Przyjechałem razem z kolegą na wszelki wypadek i dobrze, ponieważ wracałem już Alfą.

Alfa miała kilka różnych modyfikacji, bardziej nazwałbym to kosmetycznymi zmianami jak na przykład progi od wersji Sportpack, metalowe rygielki, białe kierunkowskazy boczne, wygłuszone tylnie drzwi i dodatkowe głośniki – nic inwazyjnego i bijącego po oczach. Oprócz tego niestety w przeszłości nosiła na tylnej klapie „szpojler”, który nigdy mi w 156 nie przypadał do gustu – mowa tutaj o tej olbrzymiej płetwie. Spojler dostałem w pakiecie, a oprócz tego jeszcze 2 komplety felg, jedne sprzedałem, drugie zimowe, ale najlepsze Alfa miała już na sobie czyli Zender Siena, które były wypolerowane i nie polakierowane, co akurat negatywnie obiło się po zimie, ale to moja głupota i niewiedza.

Do zrobienia było kilka rzeczy: klima, płyny eksploatacyjne i filtry (standardowo) oraz wydech Super sprint, który akurat był w kiepskim stanie i rozpadł się po jakimś tygodniu. O ile we wcześniejszych autach taka awaria robiła hałas, który dało się zaakceptować uważając na obroty to tutaj w dwu i półlitrowej V6’stce wszystko powyżej 2 tysięcy obrotów to była rzeźnia. Zawitał wydech Walker – bez fajerwerków. Alfa posiadała jednak jeden dziwny element niefabryczny – zrobiona na wymiar płyta pod silnik, jednak jej masa świadczyła o tym, że przygotowana została z myślą na odparcie miny przeciwpiechotnej. Dodatkowo mogła powodować grzanie silnika, więc wyleciała i po niedługim czasie „bez zabezpieczenia” wszedł plastik.

Zanim jednak to nastąpiło doświadczyłem awarii amortyzatora, ale najprawdopodobniej były to jeszcze fabryczne amortyzatory (to tak a propos słabych zawieszeń). Pomyślałem, że może warto postarać się o jeszcze lepsze prowadzenie i zawitały Bilsteiny B6, które to sprowadzałem, ponieważ u nas nawet u bezpośredniego importera ceny zaporowe, a jak powiedziałem, że chcę B6 wsadzić to gość po drugiej stronie słuchawki stwierdził, że to błąd i na tym się nie da jeździć.

Miały ciekawą charakterystykę, momentalna reakcja i skok oraz bardzo charakterystyczny dźwięk przy zaliczaniu małych nierówności. Zmienione zostały tez sprężyny na przodzie, ponieważ były już wysłużone. Mimo, że weszły fabryczne i nie powinno się tak stać to Alfa lekko siadła z tymi amortyzatorami co było akurat na plus – wysokość jak dla mnie była w sam raz.

Prowadzenie to była bajka. Reakcja kierownicy jest w tym aucie niesamowita. Nasze ruchu momentalnie przenoszą się na koła i nie ma tutaj mowy o jakiejś ospałości w reakcji czy bujaniu na boki jak stary tapczan.

Później przyszedł czas na lekkie zmiany stylistyczne i wpadł lampy soczewkowe z „ala” ksenonami H.I.D (tak, wiem, że zgrzeszyłem :D). Mimo, że świeciły wyśmienicie to przy okazji lekkiej kolizji i konieczności wymiany lampy zdecydowałem się te ksenony usunąć i pozostawić zwykłe żarówki w soczewkowych reflektorach – i tak było o niebo lepiej od fabryki. Tutaj trzeba przyznać, że jest to słaby punkt 156. No i to by było na tyle zmian, taka Alfa była juz do samego końca.

Gdy alfę kupowałem to miała wypolerowane kolektory, a silnik wyczyszczony na błysk co dodawało i tak już bardzo dobrze wyglądającemu silnikowi wyjątkowości. W którym aucie takiej klasy możemy zobaczyć takie coś:Alfa Romeo V6 Busso

Gdzie nie spojrzymy to w opór plastiku i jak najmniej dostępu do czegokolwiek. Full zabudowa. Przyznam, że tak przygotowany silnik był trudny w utrzymaniu, niestety musiałem sobie radzić bez polerowania mechanicznego.

Nie mógłbym nie wspomnieć o środku 156. Patrząc na takie charakterystyczne elementy jak zegary czy drewniana kierownica od razu wiadomo co to za samochód. Wiem, że o ergonomii można tu zapomnieć, o chwytach na kubki itd., ale tutaj wnętrze zrobione jest z myślą o kierowcy, pasażer nawet nie może na zegary spojrzeć (czasem może i dobrze).Alfa Romeo 156 wnętrze

Kolejna sprawa to scudetto czyli charakterystyczny trójkątny wlot na masce, który to choć w różnej formie to w każdej alfie znaleźć się musi. Jakiś czas temu zastanawiałem się czy jest jakaś inna marka, która ma taki element wspólny w każdym samochodzie i oprócz alfy i nerek w BMW nic innego nie przyszło mi do głowy – nie mówię tutaj o znaczkach.

Jednym z moich ulubionych miejsce był tunel pod centrum Katowic w jakiś weekendowy dzień lub nocy, kiedy to były pustki, cisza, a ja mogłem uchylić szyby, zredukować bieg i zagłuszyć tunel. Mimo to dźwięk tej jednostki był genialny zarówno na wysokich obrotach jak i na niskich (lekkie bulgotanie o jakie trudno w silnikach rzędowych w 156).

Przyznam, że zwolennikiem gazu nigdy nie byłem i ta Alfa też nie była zagazowana, ale teraz patrzę na to inaczej i mogłem sprzedać inny samochód, a w alfie zamontować gaz i zostawić ją dalej dla siebie.

Z jednej strony 190 KM to naprawdę dużo patrząc na przeciętne wozidła na naszych drogach, z drugiej jednak strony 7,3 do setki to nie jest w obecnych czasach imponujący wynik, jednak mimo to rzadko w takim aucie spotyka się kogoś kto może Ci dorównać. Taki zapas mocy daje komfort, wyprzedanie niedzielnego kierowcy wracającego z kościoła czy dwóch wlokących się tirów nie wymaga kilometra prostej i trwa moment. Apetyt jednak rośnie w miarę jedzenia i teraz jestem ciekaw wrażeń z jazdy GTV 3.0 lub jakąś GTA. W tym momencie waham się pomiędzy kilkoma modelami i silnikami, jednak zostawię to w tajemnicy – będzie o czym pisać na blogu.

AmadeuszAlfa Romeo 156 V6 przódAlfa Romeo 156 tyłAlfa Romeo 156 V6 tyłAlfa Romeo 156 2.5 V6

Komentarze 4 do Alfa Romeo 156 – V6’stka Do Której Na Pewno Wrócę

  1. Piotr Kawzowicz napisał(a):

    Ładnie zachowana i zadbana. Mam słabość do tego modelu Alfy

  2. Igor napisał(a):

    Piękna! Sam bym chętnie kupił 156 z V6, ale chyba jednak jeszcze nie tym razem.

  3. Sara napisał(a):

    Jest piękna i myślę, że ten kolor jest bardzo fajny 🙂 Zawsze podobały mi się Alfy ze względu na ich ładny wygląd. szczerze mówiąc to jeszcze nie miałam okazji przejechać się jakąkolwiek Alfą choćby jako pasażer, ciekawi mnie jak bym ją wtedy oceniła.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *