Alfa Romeo Giulietta Quadrifoglio Verde – Włoski Hot Hatch

alfa romeo giulietta - test

alfa romeo giulietta - test

Dzisiaj zapraszam was na przejażdżkę włoskim hot hatchem czyli Alfa Romeo Giulietta w topowej wersji Quadrifoglio Verde (nie mylić z Quattro Formaggi) co po włosku oznacza „zielona czterolistna koniczynka”. W dużym uproszczeniu Alfa oznacza w ten sposób najmocniejsze wersje swoich samochodów.

Zahaczając o Beskidy, przetestowaliśmy Giuliettę na naszych polskich górskich drogach, które potrafią dać dużo frajdy z jazdy i nacieszyć oko. Na prawdę, jeśli jesteś petrolheadem to jest to świetnie miejsce do odwiedzin lub zamieszkania. Wróćmy jednak do testu…

Alfaholizm

Odwiedziłem ostatnio mojego kolegę Rafała, który jest podobnie jak ja, a na pewno w dużo większym stopniu, zapalonym fanem samochodów marki Alfa Romeo czyli „alfaholikiem”. Przez jego ręce przewinęło się sporo samochodów tej włoskiej marki, chociażby kilka modeli Alfa Romeo 164 w przeróżnych konfiguracjach, stara Alfa Giulietta, Alfa Romeo GTV, a obecnie Giulietta o której wspomniałem.

Z Sercem Alfa Romeo 4C

W tej Alfie znajduje się silnik 1,75 turbo-benzynowy o mocy 240 KM. Trzeba zaznaczyć, że siedzi w niej najnowszy program taki jak w Alfie Romeo 4C co pozwala wydobyć z tego silnika jeszcze więcej.

Z zewnątrz Giulietta QV reprezentuje trochę inny styl, nie jest tak krzykliwa jak na przykład inne hot hatche jak chociażby Honda Civic Type-R czy Ford Focus RS. Od zwyczajnej wersji wyróżnia ją jednak kilka dodatków jak tylny dyfuzor czy carbonowe wstawki. W środku również nie jest ostentacyjnie, postawiono na delikatne podkreślenie tej sportowej wersji jak na przykład zielone przeszycia foteli.

Mówiłem o przejażdżce? Więc zapraszam po więcej do testu wideo, który to nakręciliśmy w pięknych, górskich drogach w okolicach Bielska Białej.

Sam miałem momentami nie tęgą minę siedząc na fotelu pasażera. Rafał znał tę drogę bardzo dobrze, ja wcale. Kiedy momentami jechaliśmy z dosyć znaczną prędkością, a ja widziałem tylko szczyt zakrętu to reakcja nie mogła być inna.

Sam bym nie wysiadał z tego samochodu mając takie drogi pod nosem. Z resztą zobaczcie sami:

Jeśli spodobał Ci się test to zasubskrybuj mój kanał i widzimy się w kolejnym odcinku. Zapraszam Cię również na mój fanpage na Facebooku oraz mój nie do końca motoryzacyjny profil na Instagramie.

Amadeusz




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *