Ile pracuje na Lexusa Polak, a ile Norweg czy Australijczyk ?

rafineria ropy

rafineria ropyDobra, koniec żartów. ZUS, GUS i Instytut Miar i Wag mogą się schować przy moich fachowych wyliczeniach za pomocą Excela. O co chodzi ? A no o to ile trzeba dniówek odbębnić, aby w garażu postawić Porsche 911 albo chociażby kompaktową Giuliettę.

Dobra, a teraz bardziej szczegółowo i na poważnie. Postanowiłem sprawdzić ile musi pracować przeciętny Janusz czy programista Fernando z Katalonii, by kupić konkretny samochód.

Mógłbym tutaj zrobić mniej więcej taki wykres:skomplikowany wykres

Ale postanowiłem ograniczyć liczbę czynników: 4 kraje, 2 przykładowe pensje, 3 samochody.

Czym się kierowałem przy doborze ?

Postanowiłem wybrać dwa kryteria jeśli chodzi zarobki. Wziąłem więc średnią krajową, ale jako że nie zawsze obrazuje ona rzeczywiste zarobki np. przez to, że mamy niedużą grup osób zarabiającą milionowe kwoty rocznie to będą oni taką statystykę zaburzać. Bardziej pomocna mogłaby być tutaj mediana. Jako drugi przykład postanowiłem wziąć zawód popularny i potrzebny na obecną chwilę czyli programista. Jak wiadomo są różne specjalizacje i będzie to wpływać na wysokość zarobków.

Teraz jednak wyjdzie, że moje obliczenia są na granicy lekkiej fuszerki – po prostu ciężko znaleźć niektóre dane statystyczne, więc przybrałem wartości uśrednione, czerpiąc informacje z kilku źródeł – wiarygodnych lub nie. Zmienia się kurs walut, różne instytucje obliczają średnie na podstawie różnych danych, więc nie będą to liczby idealne jednak różnice pomiędzy poszczególnymi krajami są na tyle duże, że nawet przy 10% odchyleniu od rzeczywistych zarobków (jakie fachowe terminu tutaj lecą) zauważalne będę różnice, które chciałem przedstawić.

Wziąłem uwielbianą i popularna ostatnio przez polaków Norwegię, Polskę oraz kraj pomiędzy na chybił trafił czyli Hiszpanię – nie jakieś kokosy, ale życie lepsze niż u nas i przynajmniej ciepło. Żeby nie było nudno wziąłem też kraj z innego kontynentu (w zasadzi jest to kontynent) czyli Australię, ponieważ jest uznawana za najlepszy kraj pod kątem komfortu i spokoju życia. Dodam, że jest to kraj z bardzo wysoką płacą minimalną (około 20 dolarów australijskich czyli około 55 zł), ale za to dysproporcje w zarobkach są tutaj mniejsze – ja jednak tworząc te zestawienie tego nie zauważyłem.

No i na koniec 3 przykładowe samochody z salonu. Najpopularniejszy chyba segment czyli kompakty – miałem wziąć Audi A3 jednak stwierdziłem, że wezmę coś tańszego stąd Alfa Romeo Giulietta. Potem klasa wyższa czyli Lexus IS – niesamowicie podoba mi się jego linia i uważam, że każda generacje tego modelu jest bardzo udana pod kątem stylistyki – co model to coraz lepiej wygląda, nie jestem rozczarowany. Na koniec coś bardziej ekstremalnego, by mieć szeroki przekrój cen czyli samochody sportowe i najbardziej rozpoznawalny przedstawiciel czyli Porsche 911 Turbo S. Poza tym zawsze starałem się brać takie same wersje wyposażenia i silniki.Lexus IS

Omówię to co mnie najbardziej zaskoczyło i na co warto zwrócić uwagę, a na koniec po prostu zamieszczę tabelkę – a miało ich nie być na tym blogu 😉

Ceny samochodów w Norwegii

Norwegowie to mają przesrane. Cena kompakta u nich to cena mieszkania w Polsce. Szukając danych myślałem, że coś źle sprawdzam w cennikach, przecież to nie możliwe – myliłem się. Znalazłem informacje, że są one tu średnio prawie 2 razy droższe niż u nas, na przykład Skoda Fabia to wydatek około 90 tys. zł. Kolejne zaskoczenie to brak silnika 200t w Lexusie, stąd mój wybór padł na hybrydę – ta jest o dziwo najtańsza (przeliczając na złotówki Giulietta to koszt 132 tys., a Lexus to 185 tys. zł, więc prawie jak za darmo – biorę 3 od ręki). Może to właśnie ze względu na hybrydę i jest ona jakoś dofinansowana. Mimo tak wysokich cen to na taką Giuliettę norweski programista o imieniu Bjorn musi pracować 4 miesiące i tydzień (podobnie jak w Australii), a nie dużo więcej na Lexusa, bo tylko 6 miesięcy. Pewnie zwyczajny programista nigdy nie kupi sobie nówki 911 w żadnym kraju, ale by pokazać proporcję zamieściłem ją w zestawieniu. Tutaj również Norwegia pokrzyżowała mi szyki – chciałem wziąć 4S, ale oferta 911 w Norwegii jest znowu okrojona jak w przypadku Lexusa (nie wiedzieć czemu).Porsche 911 turbo s

W Norwegii mimo, że programista musi na nią pracować 3,5 roku to nadal kupi ją prawie 6 razy szybciej niż Polak.

Australia – Holden, kangury i te sprawy….

Czas na coś bardziej egzotycznego czyli Australia. Wybrałem ją właśnie dlatego, że jest tutaj swego rodzaju luz pod względem zarobków, płaca minimalna jest wysoka i nawet wykonując prosty zawód nie musisz martwić sie o kasę. Patrząc na najtańszą Giuliettę to Australijczyk zarobi na nią nieco szybciej niż nawet Norweg, ale to przez te ich chore ceny w Norwegii. Idąc dalej widać już spadek jednak nadal Australia nie odstaje wiele od Norwegii. Jeśli chodzi o ceny aut to stosunkowo porównując do Polski, Giulietta wyjdzie nas całkiem tanio, Lexus minimalnie drożej, ale Porsche to już wydatek o 30% większy. Podejrzewam również, że bardziej atrakcyjne są ceny na przykład Holdena, który jest Australijski lub marek, które są u nich popularne czyli auta japońskie (chociaż po Lexusie tego nie widać) oraz amerykańskie. U nas młodzież jeździ Golfem czy Civiciem, a tam raczej czymś takim:holden ute ssv

Masz za mało pensji ? Jedź do Hiszpanii

Tutaj średnie zarobki są wyższe od polskich o 120%. Najgorzej wypada tu cena Giulietty bo aż 90 tys. zł czyli o 13 tys. więcej niż u nas. Tanio za to wychodzi Lexus bo 155 tys. zł (to tylko 20 tys. więcej niż Giulietta w Norwegii) i Porsche za 950 tys. zł czyli najtaniej ze wszystkich krajów. Dzięki temu nadal pracuje się tutaj na wszystkie te auta 2 do 2,5 razy krócej niż u nas. Przyznam, że tutaj miałem problem z obliczeniami, ponieważ Hiszpanie potrafią mieć 14, a nawet 15 pensji rocznie, więc nie wiem czy średnia miesięczna to uwzględnia.Alfa Romeo Giulietta

Ponad 5000 litrów paliwa za pensję

Na zakończenie sprawdziłem jeszcze ile paliwa za pensję można kupić w każdym z tych krajów. Tanie paliwo jest w Australii, tutaj życie bez auta nie jest możliwe, ponieważ pokonuje się tu ogromne odległości. Australijczycy nie patyczkują się jeśli chodzi o silniki, diesel to tutaj w osobówkach rzadkość, a silniki benzynowe w ofercie Holdena to V6 i V8 o pojemnościach od 3 do 6 litrów. Najwięcej za jedna pensję można kupić paliwa właśnie w Australii, prawie 6 razy tyle co u nas – tam to można sobie bezcelowo śmigać nocą po mieście i zapomnieć o tankowaniu za 50 zł. Cena za litr benzyny 91 oktanowej (najbardziej popularnej) to niespełna 4 złote na obecny moment. Pytanie „ile ci pali” raczej tam często nie pada. Norwegia jest zaraz za Australią, a Hiszpania podobnie jak w przypadku samochodów od 2 do 2,5 razy tańsza.Australijskie drogiceny samochodów

Podsumowując wiadomym jest, że nikt całej pensji nie odkłada na konto i nie przeznacza na zakup samochodu jednak w ten sposób mogłem pokazać proporcję zarobków, pokazać czasem bardzo zaskakujące różnice w cenach i przełożyć to na motoryzacyjne zakupy.

Amadeusz

Komentarze 6 do Ile pracuje na Lexusa Polak, a ile Norweg czy Australijczyk ?

  1. Mario napisał(a):

    kuźwa, nic z tej tabeli nie wiem, masakra

  2. Amadeusz Amadeusz napisał(a):

    jak dla mnie wszystko jasne 😀 Masz podany kraj, następnie średnią krajową i średnią pensję programisty, potem cenę auta. Dwie nastepne kolumny to ile miesięcy trzeba pracować na średniej krajowej i na pensji programisty, by uzbierać na taki samochód – dalej postępujesz analogicznie i to tyle w temacie. Na dole masz jeszcze ceny przeliczone na złotówki, więc możesz porównać o ile droższe/tańsze są auta w innych krajach.

  3. Eport napisał(a):

    Czas uciekać do Australii 🙂 Tak poważnie, to fajnie by było, żeby kiedyś także w naszym kraju średnie spalanie nie było głównym czynnikiem przy wyborze auta… Jakie są koszta części do samochodów w wymienionych w artykule krajach?

  4. Albin napisał(a):

    Fajny blog – trafiłem przypadkiem:)

    Coś podobnego co sam wymyśliłem, ale odnośnie paliwa 🙂

    http://www.strefakulturalnejjazdy.pl/2014/02/ile-litrow-paliwa-kupi-polak-za.html

  5. m napisał(a):

    Norwegia to chyba kraina z bajki, ale i tak wolałbym mieszkać w Australii.

  6. Marek napisał(a):

    Niestety łatwo w Polsce nie jest, ale da się. Ja chyba będę kupował wspomnianego przez Ciebie Lexusa IS, czeka mnie tylko jazda próbna w salonie warszawa-puławska i będę mógł podjąć świadomą decyzcję. Fajnie przeczytać, że IS Ci się również podoba 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *